← Back to ClickBlog
Kariera

Czerwone flagi u pracodawcy: Po czym poznać, że trafisz w środek młyna, zanim podpiszesz umowę?

Szukasz pracy, wysyłasz CV, wreszcie telefon dzwoni i idziesz na rozmowę. Zależy Ci, więc skupiasz się na tym, żeby dobrze wypaść. Pamiętaj jednak o jednej ważnej rzeczy: rozmowa rekrutacyjna działa w dwie strony. To nie tylko egzamin dla Ciebie, ale też Twój test dla potencjalnego szefa.

Czerwone flagi u pracodawcy: Po czym poznać, że trafisz w środek młyna, zanim podpiszesz umowę?

Szukasz pracy, wysyłasz CV, wreszcie telefon dzwoni i idziesz na rozmowę. Zależy Ci, więc skupiasz się na tym, żeby dobrze wypaść. Pamiętaj jednak o jednej ważnej rzeczy: rozmowa rekrutacyjna działa w dwie strony. To nie tylko egzamin dla Ciebie, ale też Twój test dla potencjalnego szefa.

Czasami już na pierwszym spotkaniu zapala się czerwona lampka. Oto 4 klasyczne „czerwone flagi”, po których poznasz, że nowa praca może szybko zamienić się w tor przeszkód.

1. „Jesteśmy tu jak jedna wielka rodzina”

Brzmi ciepło i uroczo, prawda? W praktyce to jeden z najbardziej podchwytliwych zwrotów w rekrutacji.

W zdrowej firmie łączy Was praca, umowa i profesjonalne relacje. Hasło o „rodzinie” bywa często wygodną przykrywką dla braku jakichkolwiek granic. Skoro jesteście „rodziną”, to przecież nie będziesz liczyć pieniędzy za nadgodziny, odbierzesz telefon w niedzielę wieczorem i weźmiesz na siebie zadania kolegi bez mrugnięcia okiem.

2. Kombinacje z umową („Najniższa na papierze, reszta do ręki”)

Jeśli podczas rozmowy słyszysz teksty w stylu: „Oficjalnie wpiszemy na umowie najniższą krajową, a resztę dostaniesz w premii / pod stołem” - uciekaj.

Może i na początku brzmi to jak sposób na większy przelew na konto, ale w rzeczywistości oznacza same kłopoty:

  • Niższe świadczenia chorobowe (L4) i urlopowe.

  • Zero gwarancji, że ta „koperta” czy nieoficjalna premia w ogóle do Ciebie trafi w gorszym miesiącu.

  • Brak jakiejkolwiek ochrony prawnej.

3. „Na Twoje miejsce mam dziesięciu chętnych”

Jeśli rekruter albo przyszły szef już na starcie próbuje Cię podkopać, sugerując, że powinieneś brać to, co dają, bo za drzwiami stoi kolejka - to jasny sygnał, jak będziesz traktowany na co dzień.

Dobra firma szuka partnera do współpracy i potrafi docenić kompetencje, a nie próbuje wymusić uległości szantażem emocjonalnym już na etapie negocjacji stawki.

4. Paniczny pośpiech albo... kompletny chaos

Zwróć uwagę na samą organizację rozmowy:

  • Czy spotkanie spóźnia się o pół godziny, bo szef „zapomniał”?

  • Czy dostajesz umowę do podpisania „na cito”, bez możliwości spokojnego przeczytania jej w domu?

  • Czy na Twoje pytania o zakres obowiązków słyszysz odpowiedź: „Zrobisz to, co akurat będzie do zrobienia”?

Pośpiech i brak precyzji w rekrutacji niemal zawsze oznaczają, że w firmie panuje ciągłe gaszenie pożarów.

Złota rada: Słuchaj swojej intuicji. Jeśli podczas rozmowy czujesz dziwny ścisk w żołądku, a zachowanie rozmówcy budzi Twój niesmak - nie ignoruj tego. Lepier szukać tydzień dłużej, niż potem przez pół roku męczyć się w toksycznym miejscu.

Szukasz pracy bez niespodzianek?

Nie trać czasu na firmy, które kombinują i ukrywają warunki zatrudnienia.

Wejdź na ClickJobs, przeglądaj ogłoszenia od zweryfikowanych pracodawców i znajdź miejsce, w którym będziesz pracować spokojnie, uczciwie i na jasnych zasadach!

Comments

Join the conversation - comments are visible immediately after posting.

Log in to add a comment

No comments. Be the first to comment on this article.